Byle do wiosny

Aktualna aura spowodowała, że wszystkie nasz ścieżki i tereny spacerowe są martwe i zamieniły się w ponure bagienka. Pół biedy jeśli temperatura ujemna skuje wszystko lodem i da się przejść, ale coraz częściej grzęźniemy po kostki w błocie, a nasz Rubik po godzinnym ledwie spacerku zamienia się w błotniste coś z lśniącym biszkoptowym grzbietem. Po powrocie do domu czeka nas standardowo kąpiel. Rubik już przyzwyczaił się do tego rytuału tzn. zostaje przed drzwiami i czeka aż się rozbiorę i przygotuje wannę.

Na szczęście labradory, co wynika z ich natury nie mają problemów z wychodzeniem w taką pogodę. Ba możliwość pobiegania w błocie jest ogromną atrakcją chyba dla każdego retrievera. Niemniej o ile błoto wymaga kąpieli to na deszczową pogodę wystarcza często ręcznik. To jednak nie bawi już Rubeusa tak jak kąpiel. Robi wtedy te swoje opuszczone powieki stojąc niedwuznacznie przy wannie. A przy okazji ręcznika – zauważyliście jak bardzo psy nie lubią zabiegów przy łapach. Jednak przy psich awanturach nie zauważyłem, żeby kiedykolwiek chwytały się nawzajem zębami za łapy. Wynika to pewnie z tego, że poranione łapy dla wilka czy dzikiego psa oznaczają obniżoną sprawność ruchu, a w perspektywie głód i ostateczne wyczerpanie organizmu. Ale z drugiej strony czy nasz labek ma coś z wilka…

Generalnie nie należy jednak się dziwić, że nasz milusiński nie lubi gdy podnosimy mu łapy, myjemy czy też po prostu je wycieramy. Zapewne jednak warto nauczyć psa już od szczeniaka, że taki gest z naszej strony nie stwarza zagrożenia.

Aura nie sprzyja ale cóż począć spacer być musi. Taplanie w błocie jest wpisane w tą szarą codzienność, cóż byle do wiosny…

w_sniegu.jpg

raz śnieg, a raz błoto :(

w_blocie.jpg

18 sty 2008 | 1 | na każdy temat

Jeden komentarz do tematu “Byle do wiosny”

  1. Simon -

    Ooooo, jak ślicznie sie zakopałeś wozem ;-)

Dodaj komentarz